Zarabianie przez internet – wszystko, co należy wiedzieć
zarabianie przez internet - co należy wiedzieć

Zarabianie przez internet – wszystko, co należy wiedzieć

Zarabianie przez internet – to prostsze niż może się wydawać! Tak mogłoby brzmieć hasło reklamowe, podsumowujące to, co działo się przez ostatnie miesiące w związku z pandemią koronawirusa i falą różnego rodzaju szkoleń, webinarów czy kursów dotyczących tworzenia i rozwoju biznesu online, które wyrastały jak grzyby po deszczu.

W tym tym artykule zabiorę Cię w podróż przez drogę pełną wybojów i nierówności. Dowiesz się dlaczego w stosunku do obietnic związanych z zarabianiem przez internet, należy – podobnie jak wtedy, gdy kierujesz samochodem – stosować “zasadę ograniczonego zaufania”. Być może czytając wstęp przeżyjesz drobny szok. Robię to celowo, bo chcę Cię sprowokować do bardziej krytycznego spojrzenia. 

W dalszej części dowiesz się, jak wygląda druga strona góry lodowej, która nie wychodzi na powierzchnie. Znajdziesz też mnóstwo przydatnej wiedzy i wartościowe źródła, które pomogą Ci osiągnąć lepsze rezultaty. To co, zaczynamy?

O zarabianiu przez internet

O ile sytuacja będąca konsekwencją rozwoju pandemii koronawirusa będzie mieć długofalowe konsekwencje, to jeśli widzisz w tym szanse na dynamiczny rozwój swojej nowej działalności online, muszę Cię rozczarować już na wstępie, ponieważ uważam, że najwięcej zyskają firmy, które swoją pozycję budowały od lat. 

Jeśli dopiero rozpoczynasz działalność lub przenosisz swój biznes do internetu, czeka Cię długa i kręta droga. Uważam, ze teraz osiągnięcie sukcesu, budując internetowe przedsięwzięcie, będzie znacznie trudniejsze niż do tej pory.

Jeśli więc czytając tego posta szukasz motywacji typu Brian Tracy, wtedy polecam… zajrzeć do książek Briana Tracy. Co Cię czeka, jeśli zdecydujesz się poświęcić kilka minut na przeczytanie tego wpisu?

  • Zdarzenie z trudną rzeczywistością.
  • Być może chwilowy kryzys – “to wcale nie jest takie łatwe!” – i utrata motywacji na bliżej nieokreślony czas.
  • Trochę refleksji.
  • W konsekwencji bardziej świadome podjęcie decyzji na temat rozwoju swojego przedsięwzięcia online.

To u góry pisane trochę “pół żartem”. Druga połowa (czyli “pół serio”), to sytuacja, z którą spotykam się w ostatnich tygodniach.

Zarabianie w internecie wcale nie takie łatwe

Sytuacja wygląda mniej więcej tak: przychodzi do mnie potencjalny Klient, który przed oczami ma wizję przyszłości. Ktoś powiedział Jej lub Jemu, że ten Ktoś wrzucił posta na Facebooka i obejrzało go 50 000 osób (nie wspominając nic o kosztach). Albo Ktoś zrobił stronę i zarabia na niej XX złotych, nie wspominając ile czasu / pieniędzy trzeba poświęcić na stworzenie strony zarabiającej XX złotych (domyślasz się, że mowa jest o kwocie sześciocyfrowej), zbudowanie treści, dotarcie do odbiorców…

Tyle wystarczy, aby zbudować motywacje. To, że takie efekty jak te, opisywane w poprzednim akapicie, są zazwyczaj efektem wieloletniej pracy, a i tak nie każdemu się udaje je osiągnąć, to drugorzędny aspekt i mało kto uwzględnia to na początkowym etapie.

sposoby na zarabianie w internecie - szersza perspektywa

Jednak kiedy zaczynamy pracę w projekcie i pojawiają się pierwsze płotki do przeskoczenia (a takich płotków będą jeszcze setki i z czasem będą one coraz wyższe), wtedy entuzjazm powoli zaczyna opadać.

Problem pojawia się, gdy proszę o przepięcie DNS zakupionej wcześniej domeny. Lub gdy poruszam temat oddelegowania strony na CDN (Content Delivery Network) albo dopasowania planu hostingowego. Okazuje się, że praca w internecie wcale nie jest taka lekka i przyjemna, jak mogło to się wydawać.

I to jest to trochę smutne. Bo temu potencjalnemu Klientowi, który do mnie przychodzi, Ktoś powiedział wcześniej, że jak ten Ktoś wrzuca posta, to widzi go 50 000 osób i On lub Ona dzięki temu jednemu postowi może stworzyć MEGA biznes.

W rzeczywistości, przynajmniej “na moim podwórku”, sytuacja wygląda trochę inaczej.

Tutaj właściciel jednej z największych na świecie grup poświęconych SEO (optymalizacji dla wyszukiwarek) z dumą informuje, że kilka postów w danym miesiącu na tej grupie przekroczyło 10 000 wyświetleń. Co patrząc na skalę działania – mówimy przecież o międzynarodowej grupie – nie jest tak imponujące.

Inna sytuacja, to gdy ktoś mówi, że na stronie zarabia milion. Albo sześć milionów. I sprzedaje kurs jak to osiągnąć. To mi trochę przypomina stary żart o zarabianiu na giełdzie – “jest tylko jeden pewny sposób, aby zarobić na giełdzie – uczyć o tym, jak zarabiać na giełdzie”.

Efekty są odłożone w czasie

W rzeczywistości, po kilku tygodniach pracy nad stroną (co zwykle wiąże się też z inwestycją pieniędzy), po opublikowaniu jej w internecie, strona na początku jest praktycznie niewidoczna. Wtedy trzeba rozbudować kontent (treści), pomyśleć o pozycjonowaniu. To kolejne tygodnie pracy, a gdy pracę tę chcemy zlecić komuś innemu, wiąże się to z dodatkową inwestycją. Kiedy będzie efekt? I czy efekt przyjdzie w ogóle? Tego raczej nikt nie zagwarantuje (uwaga: amatorzy mogą obiecywać przysłowiowe gruszki na wierzbie).

Jeszcze kilka lat temu byłem bliżej Briana Tracy – “wszystko się może zdarzyć, kiedy bardzo tego pragniesz”. Wystarczyło jednak kilka 7-dniowych tygodni pracy, kilka dniówek, które zaczynały się wcześnie rano, a kończyły, kiedy do daty należało dodać +1, a ruch na stronie czy konwersje ani drgnęły. To dobry przepis na bardziej racjonalne spojrzenie na rzeczywistość.

Mam też dobrą wiadomość. Po drugiej stronie tego o czym przeczytałaś do tej pory, są niesamowite, powiedziałbym nawet niezbadane możliwości i wolność, jakiej według mnie nie daje nic innego, jak praca w internecie. Uważam, że nic innego nie daje takich perspektyw jak właśnie budowanie biznesu w internecie

O czym będzie ten wpis

Zarabianie w internecie – to może brzmieć dość kontrowersyjnie. Zależy mi więc, żeby mieć 100% zrozumienia, co do tego, w jakim obszarze będę się poruszał pisząc ten artykuł. Tematy, o których NIE przeczytasz w tym miejscu to:

  • zarabianie na ankietach,
  • sieci MLM,
  • programy partnerskie i budowanie swojej sieci partnerskiej,
  • tłumaczenie tekstów,
  • “zarabianie” na promocjach bankowych,
  • tworzenie bloga albo kolejnej strony za milion złotych,
  • sposobie na stworzenie internetowego imperium jako dodatek do pracy na etacie (po godzinach).

Jeśli:

  • Jesteś Przedsiębiorcą, prowadzisz swój biznes i chcesz wykorzystać możliwości, jakie stwarza rozwój działalności w internecie, ale jeszcze nie rozwinąłeś swojej działalności online,
  • prowadzisz swój biznes, też w internecie, ale kanał online to nie jest Twoja specjalizacja i w gąszczu informacji szukasz rzetelnych źródeł na temat możliwości zarabiania przez internet i rozwoju biznesu online,
  • myślisz o rozpoczęciu działalności w internecie, ale rady internetowych Guru jakoś do Ciebie nie trafiają,

wtedy ten tekst jest dla Ciebie. Dowiesz się tutaj, co stoi po drugiej stronie milionowych zasięgów czy stockowych zdjęć programistów na hamaku (jedno takie zdjęcie, nie przypadkowo, znajdziesz na końcu tego wpisu). Pisząc ten wpis, nie mam zamiaru Cię zniechęcić, jedynie sprowokować do spojrzenia na problem z szerszej perspektywy. 

Każdy akapit w tym artykule podzieliłem na dwie części:

1) Czego się dowiedziałem (przez ostatnie tygodnie) – informacje, które do mnie trafiały w ostatnich tygodniach z najróżniejszych źródeł, napędzane przez potrzebę przeniesienia działalności do internetu, związaną z rozwojem pandemii koronawirusa;

2) Co wiedziałem do tej pory – na bazie mojego kilkuletniego doświadczenia zawodowego zarówno w pracy w korporacji, jak i rozwoju własnej działalności gospodarczej.

Na koniec przygotowałem dla Ciebie kilka rzetelnych źródeł informacji, z których sam korzystam, uważam je za wartościowe i mogę je bez obaw polecić każdemu zainteresowanemu rozwojem biznesu online i poprawianiem efektów swoich działań.

Zacznijmy od początku, czyli od przeniesienia biznesu do internetu lub rozpoczęcia działalności internetowej.

Czego się dowiedziałem

Wystarczą 3 kliknięcia, żeby przenieść biznes do sieci (jak Bieg na 100 m)

Robienie biznesu w sieci to w gruncie rzeczy prosta rzecz. 3 kliknięcia i możesz zacząć zarabiać przez internet. W sieci są miliony klientów, którzy są zainteresowani właśnie Twoim produktem. Przeniesienie biznesu do sieci, to sprawa prosta i bezbolesna. Jak zawiązanie sznurówek w bucie. Teraz możesz to zrobić bez dodatkowych opłat, wykorzystując w tym celu narzędzie… Szybko i bezproblemowo.

Co wiedziałem do tej pory

Biznes online to ultra trudne wyzwanie (jak Ultra Maraton)

Pomimo, że “z wierzchu” wszystko wygląda ładnie, lekko i przyjemnie, to przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach. Weźmy na przykład taką stronę na WordPressie. Można ją postawić w jeden dzień. Albo w półtorej godziny (szybko znajdziesz takie poradniki).

Tak więc w teorii, w ciągu zaledwie jednego dnia mamy gotową stronę. Jak chodzi o sklep internetowy, to wystarczyłby pewnie jeden tydzień. Wtedy kolejny tydzień to optymalizacja, kolejny tydzień analiza i dalsze zmiany, kolejny tydzień pijemy kawę, a gdzieś tak po miesiącu nasze przychody wystrzelą w kosmos, prawda?

Nieprawda.
Tak to nie działa.

Rzeczywistość, w której żyję, wygląda trochę inaczej. Przygotowanie wydawałoby się prostej strony na WordPressie, to bardzo złożony proces. Należy uwzględnić takie elementy jak:

  • współpraca z klientem (zarządzanie projektem)
  • tworzenie strony internetowej (praca projektowa), w tym:
  • dobór czcionek, schematu kolorów, planu hostingowego, optymalizacja treści w celu dostosowania do grupy docelowej odbiorców,
  • optymalizacja prędkości strony (wygląda na to, że niebawem będzie to jeszcze ważniejsze – zobacz niedawno opublikowane przez Google Core Web Vitals),
  • optymalizacja SEO on-page,
  • podpięcie Google Analytics, Search Console, nadanie dostępów i ew. utworzenie skrzynek w domenie,
  • zadbanie o dodatkowe rzeczy, zgodnie z ustaleniem – oddelegowanie strony do CDN, formularze kontaktowe, zbieranie danych do newslettera, stworzenie dedykowanego bloga, layoutu posta blogowego, dodanie piksela Facebooka lub innych kodów marketingowych…
  • Prawie zawsze na etapie tworzenia projektu pojawiają się nowe rzeczy, nieuwzględnione wcześniej.

Taki projekt w najlepszym scenariuszu zajmuje 30 dni, zwykle ok. 2-3 miesiące.

Jest to dopiero początek drogi. Po starcie, strona jest w internecie i to właściwie tyle. Rozwinięcie przedsięwzięcia wymaga promocji (co często wiąże się z dodatkową inwestycją) i czasu. Nikt nie daje gwarancji efektów. Wystarczy powiedzieć, że ponad 90% stron w internecie nigdy nie uzyskuje odwiedzin z Google (źródło).

Ktoś mógłby się zastanowić, że właściwie to o co tyle hałasu, skoro stronę internetową można kupić za 100 Euro w dowolnym marketplace i właściwie efekt jest bardzo podobny. Strona to przecież strona. Sugeruję jednak się zastanowić czy taka strona spełni choć połowę wymagań opisanych powyżej.

Czego się dowiedziałem

Pozycjonowanie strony (SEO) - gwarancja sukcesu w internecie

Po stworzeniu strony trzeba ją wypozycjonować w Google i będzie sukces. Dużo klientów będzie wchodzić na stronę i wysyłać zapytania albo dokonywać zakupu. Jak zarabianie w internecie, to najlepiej dzięki SEO.

Najlepiej odezwać się do firmy, która wypozycjonuje stronę, ale można też znaleźć freenlancera. Nie trzeba się o nic martwić w zasadzie. Efekty przyjdą w postaci zwiększonego ruchu na stronie i większej ilości zapytań przez stronę.

Co wiedziałem do tej pory

Pozycjonowanie strony czyli "sukces" odłożony w czasie bez żadnej gwarancji

Przyznam, że moje postrzeganie rzeczywistości, jest dalekie od tego, co się ostatnio dowiedziałem (ze źródeł, których jednak nie klasyfikuje jako “zaufane”).

Dla mojej wiedzy, pozycjonowanie strony z roku na rok staje się coraz trudniejsze (i przez to coraz ciekawsze – ale to temat na inny artykuł).

Pierwszą stronę, jeszcze w oparciu o Joomla, stworzyłem w roku 2011. Wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z tematem pozycjonowania. Wyglądało to mniej więcej w ten sposób.

Tworzenie strony w roku 2011 – podstawy pozycjonowania:

  • stwórz stronę internetową,
  • dodaj słowa kluczowe w meta opisach (“meta description”, “keywords”),
  • dodaj słowa kluczowe w tekście (dużo, najlepiej boldem),
  • pozyskaj linki praktycznie skądkolwiek, mogą to być darmowe katalogi stron www. Im więcej tym lepiej.
  • To właściwie wszystko co musisz zrobić. Przy odrobinie wysiłku znajdziesz jeszcze kilka innych rzeczy, które możesz uwzględnić na stronie.
  • Reklamy w wynikach wyszukiwania – jesteś poważny? To przecież wyszukiwarka, nie giełda reklam.
  • Liczy się pierwsza strona, ale niektórzy zaglądają też dalej.
  • Agencja SEO – a co to?

     

Od tego czasu sporo się zmieniło. Tak wygląda tworzenie strony i podstawy pozycjonowania w roku 2020:

  • stwórz stronę internetową,
  • słowa kluczowe w meta opisach meta description i keywords praktycznie nie mają znaczenia (meta description tylko wizerunkowe, co może przełożyć się na wyższy CtR),
  • zadbaj o odpowiednią ekspozycję słów kluczowych w treści strony. Słów kluczowych nie może być za dużo bo strona będzie prze-optymalizowana i straci na wartości. Nie może ich być też za mało, bo Google nie będzie mógł Cię odnaleźć.
  • Pozyskaj linki wysokiej jakości. Nie może ich być za dużo, bo to by oznaczało spam, ale nie może też być za mało, bo wtedy Google będzie miał problemy, aby Cię odnaleźć.
  • Należy zadbać o 10-20 innych czynników, ale znajdziesz też listę 200 czynników rankingowych, które warto uwzględnić. Niektóre źródła podają +500 czynników.
  • Pierwsze cztery miejsca w wynikach wyszukiwania są zarezerwowane na płatne reklamy.
  • Liczy się tylko pierwsza strona, a praktycznie to przede wszystkim pierwsze 3 miejsca.
  • Dla najlepszych efektów należy nawiązać współpracę z Agencją SEO lub Specjalistą SEO (jak rekomenduje Google).

I to jest właściwie tylko sam początek, podstawy.

Efekt ukierunkowanych działań SEO jest odłożony w czasie. Mówi się nawet o kilkunastu miesiącach, a tak naprawdę nikt nie da gwarancji, że efekt w ogóle uda się osiągnąć.

Należy więc liczyć się z faktem, że nawet po roku, inwestycji czasu i pieniędzy, efektu w ogóle nie będzie (choć to raczej rzadkość).

Z drugiej jednak strony, w oparciu o samą wyszukiwarkę, można zbudować solidny biznes. W przypadku sklepów internetowych, przez wyszukiwarkę można pozyskać taki ruch, jakiego nie udźwignęłaby stacjonarna placówka.

Czego się dowiedziałem

Social Media to fajny sposób na dotarcie do klientów przez publikowanie postów (np. na Facebooku)

Należy stworzyć profil marki na Facebooku, zaprosić znajomych, następnie publikować posty. Trochę takiej zabawy w mediach społecznościowych, a trochę rozwoju biznesu. Coś jak przyjemne z pożytecznym. Posty mogą trafiać do szerokiego grona odbiorców. Nawet do kilkudziesięciu tysięcy osób jeden post może trafić. Wtedy klienci wchodzą na stronę albo wysyłają leady przez profil.

Co wiedziałem do tej pory

Social Media to (ciężka) praca, jak każda inna i ma niewiele wspólnego ze zwykłym publikowaniem postów

Jak chodzi o Social Media jestem laikiem. Staram się zrozumieć pewne mechanizmy i widzę, że Facebook czy Instagram w pewnych aspektach działają podobnie do Google, co ułatwia mi trochę pracę. Natomiast prowadzenie profilów firmowych, Grup na Facebooku, kalendarz publikacji postów, etc. – przyznam otwarcie, że to zawsze było dla mnie zagadką, jednocześnie nigdy nie ekscytowało mnie to na tyle, aby poznać te zagadnienia bliżej.

Zatem ekspertem od mediów społecznościowych nie jestem. Jednak temat Social Media nie jest dla mnie całkiem obce i wiem, że:

  • dzisiaj zbudowanie profilu, który będzie miał choć 1 000 polubień to już spory sukces.
  • Influencerzy i milionowe zasięgi na postach to przypadek jeden na kilkadziesiąt tysięcy (zakładam, że od 99,8% do 99,9% użytkowników i firm w social media NIE są influencerami).
  • Utworzenie posta, który uzyska zasięg na poziomie 10 000 czy 50 000 odbiorców i więcej, to albo efekt wieloletniej pracy połączonej z wysokimi umiejętnościami marketingowymi albo sporej sumy przeznaczonej na reklamę (płatny zasięg), co nie zawsze pozwala osiągnąć zamierzony zwrot z inwestycji.
  • CtR z posta na poziomie 8-10% to już OGROMNY sukces. A znaczy to, że jeśli posta zobaczy 10 000 osób, to tylko 8 do 10% podejmie w związku z tym jakieś działanie (np. przejście na stronę zlinkowaną w poście). Współczynnik konwersji (np. dokonanie zakupu czy wysłanie leada) jest znacznie mniejszy, może to być np. 1-3% ale TYLKO wśród osób, które kliknęły na post (czyli z tych 8-10% odbiorców, nie ze wszystkich 10 000).

Mimo wszystko mam sporą motywacje do lepszego poznania Social Mediów. Patrząc z perspektywy strony, którą teraz rozwijam, to jeśli profil byłby w stanie osiągać regularnie zasięgi na poziomie 10 000 odbiorców, to nawet jeśli udało się z tego pozyskać 10 leadów (0,1% konwersji z posta), to byłby to spory kapitał do rozwoju biznesu. 

Przy czym tak jak wspomniałem, w kwestiach social mediów jestem laikiem. Najlepsi potrafią doprowadzić do obrotów na poziomie 800 tysięcy w rok, wykorzystując do tego Instagram.

Druga strona medalu jest taka, że aby osiągać takie zasięgi należy włożyć bardzo dużo pracy albo opłacić posta, podczas gdy nie ma gwarancji, że uzyskamy zwrot z inwestycji (RoAS).

Postowanie na Facebooku czy Instagramie, to jednak nie zabawa. Potrzebny jest plan, strategia działania. Wątpię, żeby bez tego, szczególnie dzisiaj, można było odnieść sensowne rezultaty.

Czego się dowiedziałem

Wystarczy strona / blog / SEO / profil w Social Media / lista mailingowa, aby osiągnąć sukces

W ostatnim czasie dowiedziałem się, że wystarczy tylko jedna platforma do tego, aby osiągnąć sukces w internecie. Może to być blog. Może to być profil w social media. Albo sklep internetowy, który można w łatwy sposób odszukać w wyszukiwarce.

Jeśli masz dobrze zbudowany profil na Instagramie, to nie potrzebujesz strony. Jeśli masz dobry profil na Facebooku, nie potrzebujesz strony. Jeśli masz dobrą stronę, nie potrzebujesz Facebooka. itd., itd.

I w tym przypadku…

Co wiedziałem do tej pory

Wystarczy strona / blog / SEO / profil w Social Media / lista mailingowa, aby wykręcić niezłe wyniki

… to ja się pomyliłem! Zawsze patrzyłem na strony internetowe, blogi, Facebooka, Instagrama itp. w kontekście całości, gdzie ta całość uzupełnia się nawzajem. Jedna platforma pozwala zwiększać wartość kolejnej, tworzy się efekt kuli śnieżnej. Taka moja prywatna wizja idealnego świata.

Na przykład: na Facebooku publikujemy zdjęcia i artykuły, na Instagramie zdjęcia, może jakieś motywacyjne lub branżowe cytaty opatrzone atrakcyjną grafiką. Strona to przestrzeń do dzielenia się wiedzą i tworzenia eksperckich artykułów. Na stronie udostępniamy linki do profilów w Social Media, z kolei w Social Media odsyłamy użytkowników do strony. W ten sposób można stworzyć i rozwinąć naprawdę ciekawy projekt!

Jednak na początku rozwoju działalności, tego wszystkiego może być po prostu za dużo, szczególnie dla jednej osoby. 

Pozostawiam otwarte pytanie czy nie lepiej wyspecjalizować się w jednym, konkretnym obszarze, a dopiero później, w kolejnych etapach, dodawać kolejne kanały. Najpierw można stworzyć dobrą stronę, a w momencie kiedy pozyskuje ona ruch, zacząć rozwijać fanpage na Facebooku. W przypadku jeśli chcielibyśmy zająć się wszystkim od razu, w jednym i tym samym czasie, efekt mógłby być odwrotny od zamierzonego.

Prowadząc działalność w pojedynkę, może wystarczyć doprowadzenie tylko jednego kanału na wysoki poziom, aby osiągać satysfakcjonujące rezultaty. Niedawno obejrzałem szkolenie, gdzie prowadzący pokazywał, jak doprowadził obroty w sklepie internetowym na poziom 0,8 mln zł (czy nawet 1 mln) w niecały rok, głównie wykorzystując w tym celu Instagrama. (Nie wnikam już, jaka inwestycja została poczyniona, aby ten efekt osiągnąć.)

Zarabianie przez internet - podsumowanie

Zarabianie przez internet to buzzword (a raczej buzzphrase?), który nie wychodzi z mody. Czy zarabianie w internecie jest możliwe? Tak. Czy w internecie można zarobić? Tak. Czy można zarobić sporo? Tak. Czy zarabianie w internecie to łatwy sposób na osiąganie dochodów? NIE!

Wierzę, że po przeczytaniu tego artykułu zyskasz trochę szerszą perspektywę i planując swój pierwszy projekt lub inne internetowe przedsięwzięcie mające na celu przynieść wysokie zyski w krótkim czasie, zachowasz chłodną głowę.

zarabiaj przez internet - to nie takie łatwe

Praca w internecie, to praca jak każda inna. Wbrew temu co możesz obserwować na Instagramie, przeglądając zdjęcia Digital Nomads, którzy “kodują na plaży”, to nie jest droga usłana różami. Należy też się liczyć, ze projekt w który włożysz mnóstwo czasu i trochę pieniędzy, okaże się niewypałem.

Zachęcam więc do zachowania dystansu i rozsądnego, kompleksowego planowania przedsięwzięć internetowych, które zmienią świat albo… świata nie zmienią, bo upadną zanim ktokolwiek się o nich dowie.

Na koniec przygotowałem dla Ciebie listę rzetelnych źródeł, z których możesz czerpać wiedzę na temat przedsiębiorczości, social mediów, SEO oraz innych aspektów związanych z rozwojem internetowego biznesu. Jeśli szukasz merytorycznej wiedzy, to polecam obserwowanie i śledzenie tych osób / marek:

Facebook / Instagram / Social Media

Artur Jabłońskiarturjablonski.com – dla mnie jeden z najlepszych ludzi od mediów społecznościowych w naszym kraju. Dowiesz się więcej na temat Facebooka, Instagrama, ostatnio pojawił się też LinedIn.

Dawid Bagiński – ten Pan prezentuje nazwijmy to “mniej akademickie podejście” do mediów społecznościowych, ale za to wyniki które osiąga, robią wrażenie.

Przedsiębiorczość / Startupy / Biznes

Rebelpolisto społeczność, którą utworzył mój znajomy z czasów studiów, Bartłomiej Postek, który od ponad 10 lat tworzy i rozwija Startupy. Merytoryczna wiedza, webinary z Przedsiębiorcami, społeczność ukierunkowana na wymianę wiedzy i umiejętności. Warto dołączyć!

Artur Kurasiński – choć prywatnie tego Pana nie darzę sympatią, to szanuje za wiedzę i wartościowe treści. Polecam.

Bartek Puceknewsletter na temat nowych technologii (płatny).

Strony Internetowe / SEO

BacklinkoBrian Dean, autor bloga Backlinko, to trochę taki internetowy guru, jak chodzi o SEO. Warto jednak obserwować. Brian tworzy bardzo dobre materiały, dostosowane do stron internetowych (stronę internetową czyta się inaczej niż książkę, czego możesz doświadczyć czytając bloga Backlinko). W czasach kiedy SEO było łatwiejsze, a konkurencja była mniejsza, udało mi się osiągnąć całkiem dobre wyniki na jednej ze stron, dzięki wskazówkom od Briana 🙂

Ahrefs, Search Engine Journal – blogi, na których znajdziemy ciekawe artykuły na temat SEO i szeroko pojętej optymalizacji stron, poparte danymi. W drugim przypadku proponuję nałożyć filtr, bo pojawiają się czasem artykuły “plotkarskie”, bez większej wartości merytorycznej (typu co powiedział Ktoś z Google wczoraj na Webinarze o godzinie… ).

Blog Artefakt – było trochę zagranicznych źródeł, teraz coś z naszego podwórka. Blog agencji SEO, z którą w ostatnim czasie skrzyżowały się moje drogi zawodowe. Treści od profesjonalistów, szczególnie przydatne na entry level.

Grupa SEO Signals Labjedna z ciekawszych grup na Facebooku. Prawdziwe case studies, dużo praktycznej wiedzy oraz… świetne memy. 🙂

Grupa WordPress SpeedUP – tutaj można dowiedzieć się sporo na temat optymalizacji prędkości strony.

Tę listę będę aktualizować, kiedy trafię na wartościowe materiały. Jeśli natomiast interesuję Cię co ma w głowie osoba, która stara połączyć się wszystkie kropki, czyli to co opisuję w tym poście i nie tylko, wykorzystując do tego narzędzia MarTech, wtedy zapraszam do odwiedzania mojego bloga. Posty publikuję regularnie, w wolnym czasie między realizacją projektu dla Klienta, a rozwojem własnej strony.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments