14 rzeczy, o których możesz się nie dowiedzieć, pracując w korporacji
14 rzeczy - obrazek

14 rzeczy, o których możesz się nie dowiedzieć, pracując w korporacji

Na początku kariery zawodowej, przez kilka lat pracowałem w korporacji. Uważam, że te kilka lat, to wystarczająco długo żeby nauczyć się podstaw i odpowiednio krótko, aby nie stanąć w miejscu, wykonując wciąż te same czynności.

Daleko mi od głoszenia haseł „rzuć studia, buduj firmę i zarabiaj miliony”. Owszem są osoby, które tak zrobiły i rzeczywiście zarabiają miliony, są niezależni finansowo.

Kojarzy mi się to z biegiem na 100 metrów w finale Igrzysk Olimpijskich. Medalistów jest trzech, a na podium chcieliby stanąć sprinterzy z całego świata. Ilu z nich osiągnie sukces? Ilu zakwalifikuje się do finału lub do startu w Igrzyskach w ogóle?

Każda osoba, która choć w umiarkowanym stopniu interesuje się sportem, nie powinna mieć problemu, żeby przypomnieć sobie kto wygrał bieg na 100 metrów na Igrzyskach Olimpijskich w Rio (w trudniejszej wersji: i czy pobił wtedy rekord świata). Kto jednak pamięta, jaki sprinter w tych samych zawodach zajął 4 miejsce?

Pomyśl o tym, gdy obejrzysz kolejny film z cyklu „w wieku 21 lat zarobił milion na youtube” lub „rzucił studia, otworzył 5 firm i odniósł ogromny sukces”.

Dwie rzeczy, za jakie doceniam pracę w korporacji, to:

  • Jeszcze studiach i zaraz po studiach, mogłem się dalej uczyć, często od najlepszych ekspertów w swojej branży i zarabiać przy tym nie najgorsze pieniądze.
  • Mogłem popełnić sporo błędów, bez większych konsekwencji, które przy pracy z firmą, mogły by okazać się niewybaczalne.


Mimo wszystko, mam poczucie, że dopiero po odejściu w jeden rok nauczyłem się mnóstwo rzeczy, którymi teraz się z Tobą podzielę. Przedstawiam je w formie odwróconej listy – 14 jest najmniej istotne, a 1 najważniejsze.

14 najważniejszych rzeczy, o których możesz nie wiedzieć, pracując w korporacji

14. Procesy jednak mają sens.

Jak wygląda proces płacenia faktur w małej firmie:

  1. Ustalenia
  2. Wykonanie pracy
  3. Wystawienie faktury
  4. Płatność


Ten sam proces w korporacji:

  1. Ustalenia
  2. Wykonanie pracy
  3. Ustalenia w odniesieniu do wykonanej pracy
  4. Poprawki
  5. Wystawienie faktury
  6. Akceptacja składająca się z 6 etapów
  7. Płatność


Jedna z rzeczy, których nie lubiłem najbardziej, to jak wprowadzaliśmy drobne zmiany, których publikacja „w normalnych warunkach” zajęłaby maksymalnie kilka dni, a w korporacyjnych realiach trwała dosłownie kilka tygodni.

Dzisiaj wiem, ze te procesy mają swój sens. Pozwalają uniknąć mnóstwo błędów. Najlepiej i niestety boleśnie, można przekonać się o tym prowadząc własną firmę, na początku działając bez żadnych procesów.

13. Wcale tak dużo nie pracujesz…

Narzekasz, że dużo pracujesz w korpo? Zostajesz po godzinach i odpalasz komputer w weekendy? Ja taki byłem. Ilość pracy w nadgodzinach, to był mój numer 1 do narzekań. Co bym powiedział sobie w tamtych dniach? „Otwórz własną firmę i wróćmy do tej rozmowy.”

Praca w własnej firmie bywa czasem, jak wspinanie się na szczyt wysokiej góry. Nie masz już siły, widzisz dziwne mroczki przed oczami, ale idziesz dalej, choć wiesz, że celu jeszcze daleko.

Tak poza tym to… czym są te weekendy, o których tyle się wszędzie mówi?

14 rzeczy - post (1)
"Znalazł sposób, żeby zdobywać klientów w środku nocy. Przedsiębiorcy go nienawidzą."

12. … i wcale nie jest to tak bardzo stresujące.

Co się stanie, jak nie wyjdzie Ci na etacie?

  • Z pewnością znajdziesz inną pracę, w innej firmie. Być może nawet lepiej płatną.


Co się stanie, jak nie wyjdzie Ci „własna firma”?

  • A ile masz już kredytu?

11. Konferencje to nie gry i zabawy.

Wolne w środku tygodnia, kilka nudnych prezentacji i impreza za firmową kasę…

… czy szansa na zdobycie unikalnej wiedzy, kontaktów i wykorzystanie dzisiaj możliwości, o których inni dowiedzą się za parę miesięcy?

10. To co robisz MA znaczenie.

Zmęczony pracą na w korporacji? Czujesz się jak „trybik w maszynie” i „kolejna cyfra w Excelu”?

Załóż własną firmę i przekonaj się, jak to, co robisz wpływa na biznesy i życie ludzi, z którymi pracujesz, jak jest to dla nich ważne. Tylko nie mów wtedy, że brakuje Ci czasów, kiedy to co robiłeś było anonimowe.

Jedne z największych błędów jakie popełniłem na początku działalności, wynikały z braku świadomości jak ważna moja praca jest dla innych osób.

To, co dla Ciebie może być oczywiste, zwyczajne i codzienne, dla klientów może być w pewien sposób przełomowe. Traktuj swoją pracę w 120% serio, a gdy spotykasz się z Klientem, to na 160%. Zobaczysz, ile wtedy zmieni się na lepsze.

9. Te 5 dolarów ma znaczenie.

Drodzy! Dzień dobry! Czy u Was wszystko w porządku? Doceniamy naszą współpracę. Musimy jednak wrócić do tematu ustalenia szczegółów kontraktu, bo zalegacie nam milion dolarów. To powiedziawszy, serdecznie zapraszam na spotkanie w przyszłym miesiącu. Dziękuję. Pozdrawiam.

Taka sytuacja MOŻE się zdarzyć w korporacji.

Ale nie, gdy prowadzisz własną działalność.

Tutaj realia są inne:

Firma wdraża nową, innowacyjną usługę. Znacznie przyspiesza działanie stron internetowych, a to dla mnie bardzo ważne. Za darmo? Nie! 5 dolarów miesięcznie. W tym miesiącu kupiłem już program do prototypowania za 9 dolarów. Do nowej usługi, którą bardzo chciałbym mieć, wrócę w przyszłym miesiącu…

8. Albo połączysz wszystkie kropki. Albo nic z tego nie będzie.

W korporacji masz dostęp do najlepszych specjalistów. Są albo zatrudnieni w firmie albo wykonują zlecenie jako firma zewnętrzna.

Wprawdzie prawnicy mogą mieć trudności ze zrozumieniem świata internetu, ale za to kwestie finansowe czy księgowe, są dla nich znacznie łatwiejsze do zrozumienia niż dla Ciebie. I oczywiście nikt nie dogada się tak dobrze z prawnikiem, jak inny prawnik. To duża wartość dla projektu, przy którym pracujesz.

Gdy prowadzisz firmę, to niestety, na początku na pewno nie masz luksusu zatrudnienia czy współpracy z ekspertami w każdej dziedzinie.

Jesteś ekspertem od stron internetowych? Świetnie. Jednak równocześnie powinieneś rozumieć kwestie księgowe, prawne, marketingowe. Co, jeśli nie? Przekonasz się, gdy dostaniesz pierwsze wezwanie od ZUS-u.

7. Musisz mieć Plan B

Co się stanie, jak nie wypali projekt w korporacji? To się zdarza. Takich projektów każdego roku są setki, trudno żeby każdy wyszedł idealnie. Gdy zaczynałem, mówiono mi, że ważne jest, abym dał z siebie wszystko, a całą resztą się nie przejmował. W sumie to… OK. Projekt nie wyjdzie, będzie kolejny. Ważne, że dałem z siebie wszystko.

A co, gdy nie wyjdzie projekt we własnej firmie? Zastanówmy się.

Ujmę to w ten sposób: lepiej już na starcie projektu wiedzieć, co zrobisz, kiedy on nie wyjdzie. Bo gdy zaczniesz się nad tym zastanawiać po fakcie… Cóż.

6. Uwierz w siebie. Albo nie zaczynaj.

W korporacji są plany rozwoju, plany poprawy, i wiele innych. Przykładowo: masz problem z liczeniem? Wyślemy Cię na kurs, gdzie nauczysz się szybko liczyć z wykorzystaniem innowacyjnych metod. Wpiszesz sobie to na koniec roku do samoceny i osiągniesz dobry wynik w kategorii „samodoskonalenie”.

Własna firma?

Jeśli masz problem z liczeniem, a jest ono ważne w Twojej pracy, to po prostu masz problem. Narzekanie nic nie da. Nikt nie wyśle Cię na kurs. Sam musisz o wszystko zadbać.

W takiej sytuacji uwierz w siebie i znajdź sposób, żeby nauczyć się liczyć. Albo po prostu korzystaj z wiedzy, którą masz i rozwiąż swój problem, może wcale nie jest tak źle, ale lubisz ponarzekać. Albo nie bierz zleceń, które wymagają liczenia.

Lepiej być pewnym siebie, rozwijać firmę, zdobywać nowych klientów czy narzekać i tracić kolejne szanse, przez brak wiary we własne umiejętności?

5. Wstydzisz się, jesteś nieśmiały? Nikogo to nie obchodzi.

Moje pierwsze dni w korpo wyglądały mniej więcej tak: dlaczego on nic nie mówi? Wszystko ok? Dobrze się czujesz?

Moje pierwsze dni we własnej firmie: „dzięki, ale ktoś inny zrobi to zlecenie”.

Co z tego, że mogłem zrobić to lepiej, jeśli ktoś obiecał klientowi gruszki na wierzbie, a ja nie otworzyłem buzi, bo to i tamto.

4. Jak ważna jest praca z klientem.

Tak, jak wiele rzeczy można nauczyć się w korpo, tak nie nauczysz się tego, jak ważna jest praca z klientem, siedząc za biurkiem lub pracując tylko z dostawcami, dla których Ty jesteś klientem, dodatkowo to często jednym z najważniejszych (możesz to poznać po tym, że kontaktuje się z Tobą osoba, która ma napisane w stopce „Key Account Manager”).

Największy progres jaki zaliczyłem przez ostatni rok pracując z własną firmą, to prawdopodobnie właśnie umiejętność pracy z klientem.

3. Błędy są OK.

Gdy pracujesz w korporacji, masz szefa, który ma szefa, a ten z kolei ma swojego szefa… Na końcu są akcjonariusze. Nie każdy wie o co w tym wszystkim chodzi, ale każdy przed kimś odpowiada. 

Czasem powstaje taka iluzja, że pracując w ultra szybkim i dynamicznym środowisku, nie ma miejsca na błędy. Wszystko trzeba zrobić idealnie, nie ma miejsca na pomyłki.

Ręka w górę, kto pracował w korporacji i choć raz nie przeciągnął projektu, przez to, że wszystko musi być od początku idealne już na dzień dobry.

W świecie własnej działalności, wygląda to trochę inaczej. Moje podejście w ostatnich miesiącach bardzo się zmieniło. Wiem, że błędy są i tak je zrobię… Pytanie co mogę zrobić, aby miały one jak najmniejszy wpływ na moją pracę.

Jeśli słyszałaś cytaty, które mówią mniej więcej o tym, „że jeśli jesteś zadowolony z produktu, który udostępniasz, to znaczy że zrobiłaś to zdecydowanie za późno”, to mówią one właśnie o tym.

14 rzeczy - post (2)

Takie podejście przynosi dobre efekty.

Z kolei najgorzej oceniam rzeczy, które doprowadziłem niemal do korporacyjnej perfekcji, zanim ktokolwiek się o nich dowiedział…

Wówczas pierwsza o moich pomysłach dowiedziała się konkurencja, a przez to coś, co jeszcze pół roku temu wydawało się innowacyjne i wyjątkowe, dzisiaj jest praktycznie wszędzie i już niczym się nie wyróżnia.

2. Jest wiele ukrytych pereł, o których jeszcze nie wiesz.

Gdy pracujesz z jedną największych firm, gdzieś u szczytu Fortune Global 500, można ulec złudzeniu, że wie się już dosłownie wszystko.

Tymczasem okazuje się, że nawet dzisiaj, jest jeszcze wiele ukrytych pereł, o których większość osób jeszcze nie wie!

To ma złe i dobre strony.

Dobre są takie, że pewne rzeczy mogą okazać się przełomowe dla Twojej firmy. Wyobraź sobie, że wstajesz któregoś dnia i odkrywasz pomysł, który może Ci przynieść względnie szybko, względnie dużo. Ile? Trudno powiedzieć. Na pewno więcej, niż teraz potrzebujesz…

Zła strona – takie rzeczy są zazwyczaj niedostępne w najbardziej oczywistych miejscach, jak blogi czy szkolenia. Takie ukryte perły znajdziesz:

  • W 7 minucie i 36 sekundzie trzydziestego filmu poruszającego zagadnienie pozycjonowania stron, który obejrzałeś w tym tygodniu.
  • W dwunastym paragrafie artykułu, na mało popularnym blogu.
  • Na 23 slajdzie prezentacji nieznanego mówcy, w trakcie trzydniowej konferencji, którą odwiedzają same gwiazdy.


Dlaczego tak trudno trafić na informacje, które mogą być przełomowe dla Twojej działalności?

  1. Bo nikt nie chce mówić wszystkim o sposobach, które super dobrze działają. Dlatego czasami trzeba czytać między wierszami, aby wyłowić naprawdę świetne pomysły.
  2. Bo gdy pomysły wychodzą do szerszego grona, przestają być tak skuteczne.

Dlatego warto mieć szeroko otwarte oczy. Dużo czytać, dużo obserwować.

1. Pieniądze są ważne. Bardzo ważne.

Kto pracując w korporacji choć raz nie usłyszał albo nie uczestniczył w absurdalnym dialogu typu „pomyśl, na co jeszcze możemy wydać te pieniądze, bo jak nam zostanie, to za rok dostaniemy mniejszy budżet”?

Pracując czasami z niebotycznie wysokimi budżetami, można stracić poczucie realnej wartości pieniędzy.

To jednak szybko zmienia się w pracy z własną firmą, gdzie każda złotówka ma znaczenie.

W świecie korporacyjnym wiele mówi się o dobrej atmosferze, szansach rozwoju czy słynnej „pracy w młodym i dynamicznym zespole” (choć to ostatnie już trochę mniej niż kiedyś).

Może Ci się to podobać lub nie, ale gdyby firma była człowiekiem, to „dobra atmosfera” była by jak płuca, wykwalifikowana kadra – jak mózg, a przychody (pieniądze) pełniłby funkcję serca.

Przez całe życie słyszałem od rodziców, że pieniądze nie są najważniejsze. I w życiu może nie są. A w biznesie?

Miernikiem sukcesu dla lekarza może być liczba wyleczonych pacjentów. Dla artysty – odbiór dzieła. Dla osoby prowadzącej firmę, absolwenta szkoły biznesowej (uczelni ekonomicznej) – wyniki przez tą firmę osiągane.

W pojebanych czasach, w jakich żyjemy (a w tym tygodniu padły kolejne rekordy zakażeń Covid-19), może powinniśmy powiedzieć wprost, że nie całkiem chodzi o młody i dynamiczny zespół, szanse rozwoju i dobrą atmosferę.

Chodzi o pieniądze.

I o to, jak je zarabiać w dobrej atmosferze. Z fajnym zespołem. I szansą na stały rozwój swoich kompetencji.

Ps. W tym poście wystąpili, choć o tym nie wiedzą:

  • Daniel Kędzierski z firmy fasttony.es, która robi tanie i skuteczne reklamy na facebooku
  • Software MasterBorn z Wrocławia, o którym wiem przede wszystkim, że jego pracownicy sporo zarabiają.

Mam nadzieję, że nie będą mieli mi tego za złe, jeśli się o tym dowiedzą…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments